Magiczna historia i piękna biżuteria.

Jak często zdarza się Wam przeżyć nieoczekiwane sytuacje, spotkania, coś niespodziewanego, coś magicznego?

Za mną chwile krótkiego urlopu. Ponieważ to naprawdę miał być krótki czas zastanawialiśmy się z mężem, gdzie go spędzić. Mnie, moje podszepty serca cały czas kierowały na Mazury.

To daleka droga, może nie warto aż tyle poświęcić czasu na drogę… te i inne pytania, sabotowały moje podszepty. Ale ja się już nauczyłam, że serce zawsze ma rację. Decyzja padła, kierunek Mazury. Miejsce wybrane przez mojego męża najpierw wydawało mi się niezbyt trafnym wyborem, bo leżało blisko drogi szybkiego ruchu, ale kiedy już się tam  znalazłam byłam mu bardzo wdzięczna. Okazało się, że miejsce jest cudowne. Wchodząc do hotelu zauważyłam koło recepcji piękną witrynkę z jeszcze piękniejszą biżuterią. Zaczarowała mnie swoją magią a zwłaszcza jeden wisior przykuł tak bardzo moją uwagę, że powiedziałam do męża, że muszę go mieć. To w ogóle nie w moim stylu, nie kupuję biżuterii i prawie w ogóle jej nie noszę.

Dałam sobie czas z decyzją. Codziennie rano schodząc do restauracji na śniadanie patrzyłam ukradkiem czy jeszcze jest, czy może znalazł już swojego nabywcę. Trzeciego dnia naszego pobytu wieczorem zeszliśmy nad jezioro, gdzie rozbrzmiewała muzyka i paliło się ognisko. Schodzili się  goście hotelowi, na stołach były przygotowane kiełbaski, chleby, ogórki kiszone. Mąż postanowił iść do recepcji spytać jakie są zasady poczęstunku. Usiadłam na pomoście i czekając na męża wpatrywałam się w zachodzące słońce, odbijające swe przepiękne kolory w jeziorze. Nagle dostrzegłam go jak przywołuje mnie do siebie energicznie. Jakby się coś wydarzyło. Podeszłam i spytałam co się stało, nie zostajemy na ognisku?

-W recepcji jest Pani, która robi tą biżuterię, która Ci się tak podoba. Chodź porozmawiaj z nią, masz tylko chwilkę.

Ale o czym mam rozmawiać? – zastanawiałam się idąc.

Weszliśmy do budynku, przy witrynce z biżuterią zobaczyłam piękną kobietę, ubraną w białą sukienkę z pięknym wisiorem, która układała cudne pierścienie, bransolety…

Popatrzyłyśmy na siebie, przedstawiłyśmy się sobie i zamieniając dosłownie trzy zdania, o tym co w życiu robimy, okazało się, że ta Pani mnie zna, bo czyta mojego bloga. Rozmowa z chwilki zamieniła się w rozmowę ponad dwu godzinną. Siedzieliśmy w trójkę i jedno przez drugie opowiadaliśmy swoje historie. Wszystko płynęło prosto z serca, a odczucia nasze były takie jakbyśmy się znali wiele lat i teraz właśnie przy herbatce wspominali różne zdarzenia. Oczywiście  już na początku rozmowy nie istniały żadne Pani, Pan. Dowiedzieliśmy się, że  w cale nie było to oczywiste, że mieliśmy się spotkać ponieważ Jola wcale nie miała w planie przyjechać do miejsca gdzie byliśmy. Miała w planie zupełnie inne miejsce, ale jej podszepty serca mówiło żeby zmieniła trasę i zrobiła to. Opowieści, emocje, szczery śmiech, energia tak wysoko wibrująca, zawładnęła nami tak bardzo, że nie zauważyliśmy upływającego czasu.

Grzecznie poinformowano nas, że musimy opuścić restaurację, bo już ją po prostu zamykają🙂

Staliśmy jeszcze chwilę przed recepcją, jakbyśmy nie chcieli utracić tych pięknych, magicznie spędzonych chwil. Można by pomyśleć, że takie rzeczy się nie wydarzają. Obce sobie osoby, które po paru chwilach czują się jak bratnie dusze, które karmią się tak wysoką energią, które wzruszają się do łez, tulą i nie chcą się z sobą pożegnać. Jednocześnie wiedzą i czują to, że dany sobie czas był czasem niezwykłym, magicznym i że na pewno to nie jest ostatni raz kiedy wspólnie zasiadły do herbatki.

Na koniec dar serca, piękny wisior ten mój upatrzony i niesamowita historia powstawania biżuterii. Biżuterii, która powstaje z intencją, która ma swoje imię. ,,Waregena” Magiczna Biżuteria Warmii i Mazur powstaje w Autorskiej Pracowni „Art Gallery” Jolanty i Jerzego Stankiewiczów w Kruszewcu pod Kętrzynem.

Pan Jerzy ją tworzy, a Jola nadaje im nazwy i intencję. Robi to tylko w chwilach gdy wszystko jest z nią spójne, aby przekazać tym cudnym przedmiotom odpowiednią radosną, czystą płynąca z serca energię. Nazwy wisiorów, pierścieni i bransolet, kolczyków rozbudzają wyobraźnię i przekazują moc.

Piękna, o głębokiej harmonii, misterna biżuteria, zainspirowana  historią przodków tych ziem, ich kulturą i wierzeniami. W opowieści o procesie powstawania biżuterii wkrada się coś mistycznego. Pan Jerzy odwiedzając archiwa Muzeum Warmii i Mazur w Olsztynie  mógł dotknąć  ozdób sprzed setek lat i wtedy poczuł, jakby przodkowie dali mu przyzwolenie na kontynuację tworzenia biżuterii nie tylko pięknej ale i mającej swoje znaczenie w chronieniu i wzmacnianiu ich posiadaczy. Kolekcja powstała pod wpływem impulsu duchowego, jaki zainspirował twórców.

,,Waregena „– co w języku pruskim oznacza „moc bogini,” to biżuteria, gdzie zawarta została cudowna siła natury, tworzona sercem, dająca  moc wewnętrznych przemianach, inspiracji i  dobrej energii.

Tu możecie ją zobaczyć:

https://www.waregena.pl/

Nie ma w życiu przypadkowych spotkań i wszystko dzieje się po coś.. wierzę w to mocno.💗💗💗

6 Replies to “Magiczna historia i piękna biżuteria.”

  1. Niesamowita historia. Wzruszyłam się bardzo. Dobra energia przyciąga dobrą energię. Noś tą biżuterię Beatko, jest piękna. Pasuje do Ciebie 💚❤️💛♥️

    1. Agatko dziękuję, tak jest piękna i ma niesamowitą moc:), a Twoje słowa płynące z serca jeszcze większą moc mu nadają❤️❤️❤️ Dziękuję🙏🙏🙏

    1. Kochana dziękuję, każde tak piękne słowa jeszcze bardziej nadają mu wspaniałej energii.Dziękuję ❤️❤️❤️

  2. Piękna historia, nie ma przypadków. Ja ostatnio też kupiłam sobie bransoletki z dobrą energia, z dobrym przekazem. Takie rzeczy warto wspierać i się zachwycać. Dużo dobrej energii dla nas kobiet!

Dodaj komentarz

Block

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

X