Co z tym olejem kokosowym zdrowy czy nie?

Ostatnio po ukazaniu się  w Internecie artykułu w którym opisano, że American Heart Association opublikowało raport odradzający stosowanie oleju kokosowego w diecie, rozgorzała u mnie w domu dyskusja na temat  stosowania czy nie stosowania oleju kokosowego w naszej codziennej diecie.

Artykuł podaje, że naukowcy przeanalizowali dane o nasyconym tłuszczu stwierdzając, że olej kokosowy zwiększa poziom złego cholesterolu LDL. Co więcej, naukowcy nie zauważyli żadnej różnicy między olejem kokosowym a innymi tłuszczami nasyconymi, na przykład masłem, tłuszczem wołowym czy olejem palmowym.   82% tłuszczu w oleju kokosowym to tłuszcz nasycony i ponieważ olej kokosowy zwiększa stężenie cholesterolu LDL, może powodować choroby sercowo-naczyniowe. Frank Sacks, główny autor raportu twierdzi, że nie ma żadnych powodów dla których można by uważać olej kokosowy za zdrowy – to prawie 100% tłuszczu. Cóż za stwierdzenie?

Dziwię się tym odkryciom. Oczywistym jest, że olej kokosowy jest tłuszczem nasyconym i jak każdy tłuszcz nasycony nie powinien dominować w diecie. Ale czy w ogóle go nie stosować?

Zastanowiłam się, że to co przekazują nam portale społecznościowe, media czasami dalekie są od całkowitej  prawdy powodując  nadmierne uogólnienia i chaos.

W artykule z USA Today zatytułowanym “Olej kokosowy nie jest zdrowy. Nigdy nie był zdrowy” udowadnia się, że stosowanie tego oleju jest szkodliwe i jest  gorszy niż smalec i inne tłuszcze pochodzenia zwierzęcego. Według Amerykańskiego Towarzystwa Kardiologicznego   powinniśmy zastępować go olejami roślinnymi .

Czy to jest prawda? Jakie oleje roślinne stosować i  w jaki sposób je używać?

Jak to jest z tymi tłuszczami?

Tłuszcze to potoczna nazwa lipidów, składają się głównie z kwasów tłuszczowych oraz z wosków, steroli, barwników i witamin. Jeśli w tłuszczu przeważają nasycone kwasy tłuszczowe (to te, których poszczególne atomy węgla tworzą łańcuch danego kwasu tłuszczowego, połączone są pojedynczym wiązaniem i mają przyłączone do siebie po dwa atomy wodoru), ma on postać stałą. Jeśli przeważają nienasycone( różna liczba podwójnych wiązań) mają postać  płynną. Oleje roślinne składają się głównie z kwasów nienasyconych (70-90 proc.), a w tłuszczach zwierzęcych, w maśle czy smalcu, więcej jest kwasów nasyconych (minimum 55 proc.).  Są wyjątki: masło kakaowe, olej kokosowy i palmowy, choć roślinne, zawierają więcej kwasów nasyconych i są twarde, a rybi tran składa się głównie z kwasów nienasyconych, dlatego jest ciekły.

Tłuszcze stanowią m.in. jeden z głównych składników błon komórkowych.Ich obecność jest konieczna do pobieranie z pożywienia witamin A, D, E, K i ich przyswajania. Zapewniają prawidłową pracę komórek układu nerwowego i mózgu, chronią siatkówkę oka. Najcenniejsze są NNKT, czyli niezbędne nienasycone kwasy tłuszczowe. Organizm człowieka nie potrafi ich sam produkować, dlatego muszą być dostarczane w pożywieniu.

Niektóre z nich  powstają naturalnie np. z tłoczonych orzechów i pestek, ale inne tłuszcze są „sztucznie” produkowane przez człowieka w tzw. procesie uwodornienia. Uwodornienie to zmiana struktury olejów roślinnych poprzez dodawanie atomów wodoru przy jednoczesnym podgrzewaniu. Takie przetworzone oleje  mogą być dłużej przetrzymywane co nie jest takie obojętne dla  producentów.  Ale najważniejsze jest to, że nie jest to obojętne również dla nas konsumentów. Środowisko medyczne i naukowe  zgodnie twierdzi, że uwodornionych (inaczej utwardzonych) olejów roślinnych nie powinno się w ogóle spożywać. Uwodornione tłuszcze noszą  nazwę  tłuszczy trans a ona jednoznacznie powinna się źle kojarzyć.  Powszechnie wiadomo, że tłuszcze trans szkodzą zdrowiu i w tym temacie chyba każdy jest zgodny. W pewnych miejscach na świecie wręcz są one zabronione. W Europie jest to Norwegia, która pod koniec 2014 roku wprowadziła zakaz sprzedaży produktów spożywczych zawierających więcej niż 2 gramy tłuszczów trans na 100 gram produktu. Podobnie jest w Danii, Islandii i Austrii. Tym bardziej zaskakuje  to, że przez blisko 60 lat oleje roślinne, w tym te utwardzone, które przecież są takimi tłuszczami trans, były uważane za zdrowe i przez tyle samo czasu tłuszcze nasycone są napiętnowane jako te złe i szkodzące naszemu organizmowi. A patrząc wstecz to jakoś dziwnie nasi przodkowie,wykorzystujący tłuszcze nasycone nie mieli problemów z otyłością czy problemami chorób sercowych, w przeciwieństwie do Amerykanów którzy przez te sześć dekad stosowali się do zaleceń American Heart Association – AHA,w którym doradzono Amerykanom, aby zastąpili  nasycone  tłuszcze wielonienasyconymi kwasami tłuszczowymi z olejów roślinnych. Efekt tego jest powszechnie znany .

Gdzie leży prawda?

Po pierwsze trzeba jasno powiedzieć, że,, szkodliwość ,,czy ,,nieszkodliwość,, różnych rodzajów tłuszczy dla naszego zdrowia jest osobniczo zmienna. Działanie tłuszczy na nasz  organizm jest złożony i zależy od wielu czynników chociażby to w jaki sposób przetwarzamy go przed spożyciem.

Musimy zastanowić się  czym są oleje roślinne ,co zawierają ,kiedy są zdrowe, a kiedy nie?

Na pewno wiemy, że tłuszcze roślinne mają  wybitnie prozdrowotne działanie, zwłaszcza omega-6 i omega-3 oraz kwasy linolowy i α -linolenowy. To prawda.

Ale kiedy są dla nas zdrowe, a kiedy nie?

Tutaj trzeba zaznaczyć dodatkowo,że w diecie ludzi pierwotnych równowaga kwasów Omega-6 i Omega-3 utrzymywała się na poziomie 1:1. Takie też stężenie jest optymalne dla prawidłowego funkcjonowania ludzkiego organizmu. Niestety w ciągu ostatnich stu lat proporcja Omega-6 do Omega-3 w naszych dietach zmieniła się do alarmującego poziomu 30:1.

Czyli zaburzona została równowaga Omega-6 do Omega -3 !

W wyniku przemian metabolicznych z kwasów omega-6 wytwarzane są związki o charakterze pro-zapalnym, podczas gdy z omega-3 związki o charakterze przeciwzapalnym. Długotrwały nadmiar kwasów omega-6 w diecie sprzyja osłabieniu funkcji układu odpornościowego i nadmiernej skłonności do stanów zapalnych organizmu. Prowadzi również do agregacji płytek krwi i hamowania wbudowywania EPA i DHA do błon komórkowych. Tłumaczyłoby to wzrost zachorowań na choroby wieńcowe i nowotworowe .Udowodniono,że duże spożycie tłuszczów omega-6 przy niedostatku tłuszczów wielonienasyconych omega-3 sprzyja np. rozwojowi raka piersi po menopauzie.

Czyli bardzo duże znaczenie ma jak w diecie komponujemy ilość tłuszczy roślinnych, które w większości zawierają Omega -6 tak aby stosunek Omega -6 do omega -3 był prawidłowy czyli powinien mieścić się w przedziale od 4:1 do 2:1.

Druga ważną rzeczą jest jak wykorzystujemy tłuszcze roślinne w naszej codziennej diecie?

Kwasy  nienasycone w olejach roślinnych, uważa się  za zdrowsze niż nasycone, ale pod warunkiem że będziemy je spożywać na surowo, jako dodatek do surówek i sałatek. Można też używać ich do duszenia potraw i do krótkiego smażenia. I tu uwaga!  Nawet najzdrowszy olej roślinny podgrzany do wysokiej temperatury lub długo trzymany na ogniu staje się szkodliwy. Tak jak pisałam wcześniej pod wpływem temperatury korzystne dla zdrowia nienasycone kwasy tłuszczowe przeobrażają się w groźne tłuszcze trans. Dlatego nie wolno drugi raz smażyć na tym samym oleju i dlatego też przyrządzanie frytek czy mięsa w frytkownicach nie jest zdrowe, kto  wymienia  w nich olej po każdym smażeniu?. Do krótkotrwałego smażenia (warzywa, jajka, mięso drobiowe, świeże ryby,) można stosować oliwę.Kwas oleinowy obecny w tym oleju jest mniej podatny na utlenianie niż kwasy omega-6, główny składnik oleju kukurydzianego, słonecznikowego czy sojowego. Oleju rzepakowego tłoczonego na zimno ze względu na wysoką zawartość kwasów omega-3, które są najbardziej podatne na utlenianie, lepiej w ogóle nie podgrzewać.

Zastanówmy się nad codzienną nasza dietą? Na czym smażymy nasze produkty ?

Olej rzepakowy

Dzisiaj produkowany na skalę światową .W Polsce przed 1995 rokiem praktycznie nie używany ze względu na bardzo wysoką zawartość kwasu erukowego, który jest trucizną. Rzepak został poddany modyfikacjom genetycznym, które miały na celu usunięcie tej trującej substancji i został dopuszczony do sprzedaży.

Dzisiaj promowany jako bardzo zdrowy!?

Rzepak jest stosunkowo tani i łatwo poddaje się modyfikacji co dla producentów jest bardzo ważną rzeczą.

Zagłębiając się dalej w produkcję oleju rzepakowego natrafiłam na stronie http://projekty.ipan.lublin.pl/pl/info/produkcja-ekologicznego-oleju-rzepakowego-o-wyjatkowych-wlasciwosciach-prozdrowotnych-pl na taki wpis:

…Projekt stanowi rozwinięcie długoletnich badań naukowych prowadzonych pod kierunkiem Prof. dr hab. Jerzego Tysa w Zakładzie Fizycznych  Właściwości Materiałów Roślinnych. Przedmiotem tych badań są nowatorskie możliwości produkcji ekologicznego oleju rzepakowego o wyjątkowych własnościach prozdrowotnych – nutraceutyku. Celem projektu jest opracowanie pilotażowej linii innowacyjno-produkcyjno-technologicznej, przy pomocy której, w oparciu o ekologicznie wyprodukowane odmiany rzepaku uzyskiwany będzie prozdrowotny olej spożywczy. Przedsięwzięcie jest bardzo złożone, ponieważ obejmuje cały proces, od opracowania technologii uprawy rzepaku spełniającego normy ekologiczne i zasady Dobrej Praktyki Rolniczej, wdrożenie rolniczej uprawy takiego rzepaku, aż do produkcji oleju o wyjątkowych własnościach prozdrowotnych. Olej ten różni się znacząco od dostępnych na rynku olejów rafinowanych, z których w czasie procesu produkcji usunięto większość składników o działaniu zdrowotnym. Po zakończeniu projektu naukowo-badawczego, co przewidziane jest na rok 2014 rok i upowszechnieniu wyników prac możliwa będzie produkcja oleju ekologicznego o właściwościach prozdrowotnych na skalę przemysłową

No tak – czyli do 2014 roku mieliśmy oleje pozbawione składników o działaniu zdrowotnym?

Do dzisiaj nie wiemy jaki jest  ten olej rzepakowy ściągnięty z półki  w sklepie ?

Oczywiście dla jednych nie będzie miało to znaczenia ,że jest modyfikowany, ale faktem jest ,że gdyby nie modyfikacja nie mógłby być dopuszczony do spożywania.

Jak coś tak mało naturalnego może być dla nas zdrowe?

Na uwagę zasługuje też to ,że do produkcji rzepaku przez lata stosowany był Roundup –herbicyd produkowany przez wielki koncern Monsanto, który jest bardzo szkodliwy dla środowiska i dla człowieka. Naukowcy podejrzewają, że preparat powoduje nieodwracalne uszkodzenia ludzkiego płodu.

Etapów wytwarzania oleju rzepakowego jest bardzo dużo i jest to proces bardzo skomplikowany. ,,Produkcję zaczyna się od wstępnego tłoczenia nasion na gorąco w temperaturach ok. 85 st.C. Wytłoki powstałe z takiego tłoczenia płatkuje się a następnie poddaje procesowi ekstrakcji przy użyciu benzyny ekstrakcyjnej lub heksanu. Następnie oddestylowuje się rozpuszczalnik. Pozostałe w oleju resztki rozpuszczalnika usuwa się przez przepuszczenie przez olej przegrzanej pary wodnej co ze względu na wysoką temperaturę powoduje obniżenie finalnej wartości produktu.

Tak otrzymany olej jest koloru brunatno – zielonego i zawiera szereg substancji obcych. W celu ich eliminacji olej poddany zostaje procesowi rafinacji. Parą wodną usuwa się z oleju tzw. “śluzy”, na które składają się fosfolipidy (np. lecytyna), stanowiące obok WNKT najcenniejsze dla zdrowia ludzkiego składniki olejów roślinnych. Składniki te są bezpowrotnie tracone.

Po od śluzowaniu następnym etapem rafinacji jest “odkwaszanie”.W tym etapie olej jest na krótko przemywany roztworami ługu sodowego dla usunięcia wolnych kwasów tłuszczowych.

Kolejny etap to “bielenie”. Olej poddawany jest w temperaturze 90 stopni C oddziaływaniu silnych absorbentów typu ziemi okrzemkowej by poprawić kolor produktu poprzez usunięcie barwników zielonych (chlorofilu) i szarych ( feofityn), które pochodzą z rozkładu chlorofili zachodzących w procesach ekstrakcji i rafinacji. Proces bielenia jest bardzo szkodliwy dla składników produktu, bowiem tutaj zachodzą niepożądane przemiany NNKT: utlenianie i izomeryzacja (powstają tłuszcze trans tak szkodliwe dla zdrowia). W tym procesie przemianie ulegają też naturalne sterole.

Kolejny etap to odwadnianie, przeprowadzane w temperaturze 240 st. C. !!!, w warunkach obniżonego ciśnienia przy stałym przepływie przegrzanej pary wodnej. W tym procesie usuwa są z oleju wszelkie obecne w nim naturalne substancje lotne, normalnie nadające mu smak i zapach.,,

No jak dla mnie wystarczy by nie używać tego oleju do smażenia.

No to na czym smażyć?

Dla mnie na tłuszczach nasyconych ,które się nie utleniają. Dzięki czemu nie powstają wolne rodniki odpowiedzialne za powstawanie komórek rakowych. Takim naturalnym tłuszczem jest właśnie olej kokosowy, masło, smalec.

Ale co z zarzutami ,że  jako tłuszcze nasycone powodują wzrost  stężenia ,,złego,, cholesterolu LDL, co przyczynia się może do powstania miażdżycy, chorób sercowo-naczyniowych?

W swoim wykładzie na temat tłuszczy nasyconych i nienasyconych i ich szkodliwości

Pani prof. dr hab. Grażyna Cichosz mówi, że… tłuszcze zwierzęce, traktowane powszechnie jako źródło nasyconych kwasów tłuszczowych i cholesterolu, bezzasadnie utożsamiane są z miażdżycą. Rzeczywistą przyczyną miażdżycy są jednak stany zapalne śródbłonka naczyń krwionośnych, spowodowane stresem oksydacyjnym, hiperhomocysteinemią, hipertrójglicerydemią, obecnością sztucznych izomerów trans (z margaryn i żywności przetworzonej) oraz nadmiarem wielonienasyconych kwasów tłuszczowych (WNKT) n-6, których źródłem są oleje roślinne.

Z licznych badań klinicznych oraz opracowań epidemiologicznych wiadomo, że ani nasycone kwasy tłuszczowe (KT), ani cholesterol obecny w produktach pochodzenia zwierzęcego nie mogą powodować procesów zapalnych. Tłuszcze zwierzęce są źródłem antyoksydantów, aktywnych w żywności, a także w organizmie człowieka. Mimo wysokiej zawartości nasyconych KT oraz cholesterolu, tłuszcz mlekowy charakteryzuje się działaniem antymiażdżycowym i antynowotworowym, co udokumentowano w licznych badaniach. Nasyconym KT od dawna przypisywane jest działanie hipercholesterolemiczne i miażdżycotwórcze, mimo, iż nigdy nie było na to wiarygodnych dowodów naukowych. Wysoką zawartością nasyconych KT charakteryzuje się tłuszcz mlekowy (62,5%), mniejszą łój wołowy i smalec (47,8 i 40%). Nasycone KT utożsamiane są z tłuszczami zwierzęcymi, mimo, iż w oleju palmowym a zwłaszcza kokosowym, ich zawartość jest również wysoka (odpowiednio: 49,6 i 87%). Korelacja między podwyższonym poziomem cholesterolu całkowitego oraz LDL-cholesterolu a spożyciem nasyconych KT wcale nie świadczy o szkodliwym działaniu kwasów nasyconych. Metabolizm cholesterolu determinowany jest obecnością WNKT n-6 i n-3. Ponieważ nie są one syntetyzowane w organizmie człowieka, muszą być dostarczane z dietą. Z tego powodu, a zwłaszcza ze względu na funkcje biologiczne, WNKT n-6 i n-3 definiowane są jako niezbędne nienasycone kwasy tłuszczowe (NNKT). Z definicji ‘niezbędne” wynika, że ich niedobór w diecie nie jest dla zdrowia obojętny. Potwierdzają to przemiany cholesterolu.(…)

To przemawia do mnie.

Oczywiście, każdy z nas może mieć inna tzw.optykę na jakim oleju smażyć?

Dla mnie ważne jest aby każdy z nas miał wybór oparty o rzetelne informacje a nie o aktualne lobby koncernów spożywczych.

Podsumowując oleje roślinne są bardzo zdrowe na surowo, jeżeli jednocześnie zadbamy o odpowiednie proporcje Omega 6 do Omega3.A do smażenia ja wybieram olej kokosowy, masło klarowane, czasami smalec.

Źródła:

http://www.greenmedinfo.com/blog/defense-coconut-oil-rebuttal-usa-today

http://www.poradnikzdrowie.pl/zywienie/zasady-zywienia/tluszcze-roslinne-czy-zwierzece-ktore-sa-z

http://www.poradnikzdrowie.pl/zywienie/zasady-zywienia/tluszcze-nasycone-zrodla-i-wplyw-na-zdrowie_44385.html

http://www.poradnikzdrowie.pl/zywienie/co-jesz/tluszcze-trans-sa-niebezpieczne-gdzie-wystepuja-tluszcze-trans_37678.html

https://www.medycynanaturalna.com.pl/

https://zdrowiewnaturze.wordpress.com/tag/prof-grazyna-cichosz/

http://pokazywarka.pl/margaryna/

http://www.optymalni.org.pl/index.php?dzial=gazeta&idart=1145

http://biotechnologia.pl/informacje/herbicyd-roundup-bardzo-szkodliwy,9667

http://edukatordietetyczny.pl/wp-content/uploads/2016/07/T%C5%81USZCZE-DO-SMA%C5%BBENIA.jpg

6 Replies to “Co z tym olejem kokosowym zdrowy czy nie?”

    1. Dziękuję bardzo❤❤❤.
      Renatko jeżeli chodzi o olej z winogron najczęściej pozyskuje się z ekstrakcji z pokruszonych nasion winogron,które zostały wykorzystane do produkcji wina ,przy użyciu wys.temperatury i rozpuszczalników organicznych.Ze względu na proporcje Kwasów tłuszczowych,to nie ma ich najlepszych.Olej ten jest przepełniony kwasem Omega6.Zawiera go około70%. Jego spożywanie może prowadzić do stanów zapalnych i podwyższa jak pisałam w poście ryzyko chorób serca,a francuscy naukowcy wykazali,że podwyższają ryzyko zachorowania na raka piersi.Poza tym tłuszcze wielonienasycone pod wpływem ciepła łatwo się utleniają i mogą stawać się toksyczne.Olej ten dla mnie jedynie może być wykorzystywany w kosmetyce ale na pewno nie do smażenia!
      Ściskam Beata

    1. Olejem, który według mnie jest najlepszy to olej kokosowy nierafinowany. Ale trzeba pamiętać, że ten olej posiada smak i zapach kokosa, który nie wszystkim może odpowiadać. Jeżeli tak jest to można sięgnąć po sprawdzony rafinowany olej kokosowy z certyfikatem, który zapewni nam, że oczyszczenie (rafinacja) nie przebiegała z wykorzystaniem środków chemicznych. Proszę czytać opisy bo często producenci nie zamieszczają pełnych dannych i wtedy taki olej lepiej odłożyć na półkę.
      Pozdrawiam 🙂

Dodaj komentarz

Block

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

X